Spis treści
ŚWIADECTWO O UZYSKANYCH ŁASKACH PRZEZ WSTAWIENNICTWO NASZEJ PATRONKI
W kaplicy Redemptoris Mater w Pałacu Apostolskim w Watykanie w darze dla Jana Pawła II umieszczono mozaikę przedstawiającą trzy postacie: św. Wacława, św. Jadwigi Królowej i św. Włodzimierza zasiadających przy wspólnym stole. Święci ci symbolizują trzy bratnie narody: Czechów, Polaków i Rusinów, połączone wspólną przeszłością. Jedność tych narodów zbudowana została na fundamencie wiary: Polska przyjęła chrzest przez Czechy, a potem sama zaniosła światło Ewangelii na Litwę i Ruś. Przesłanie tej mozaiki wyraża przepiękna modlitwa:
"Święta Jadwigo, Królowo! Święty Wacławie! Święty Włodzimierzu!
Módlcie się za nami o Bożą jedność Polski, Czech i Rusi.
Niech Ojciec Wszechmogący da naszym narodom łaskę dobrego sąsiedztwa,
Niech Duch Pocieszyciel opatrzy rany naszych serc,
Niech Matka Najświętsza otoczy nas płaszczem swej opieki,
Pomóżcie nam zbudować pokój, jakim cieszycie się w Domu Ojca.
Przez Chrystusa, Syna Bożego, Pana naszego. Amen".
Sodalicja św. Jadwigi Królowej dokłada wszelkich starań, aby to przesłanie dotarło do jak największej liczby ludzkich serc.
Królową Jadwigę poznałam i pokochałam już w bardzo wczesnym dzieciństwie. Jej kult jako "świętej" przywiozła do Polski moja babcia, rodowita Węgierka z Siedmiogrodu, już w II połowie XIX wieku. Wyszła za mąż za Polaka z Nowego Sącza, a później będąc w odwiedzinach u rodziny w Siedmiogrodzie, urodziła tam w 1903 r. moją mamę, dając jej imię Jadwiga. Świętość Jadwigi była w naszej rodzinie czymś oczywistym. Pamiętam, że we wspólnych, rodzinnych modlitwach (zwłaszcza w czasie wojny) po zwykłych pacierzach zawsze było wezwanie: Święta Jadwigo - módl się za nami.
Wreszcie i ja założyłam swoją rodzinę. Mając dwoje własnych dzieci, przyjęliśmy z mężem jeszcze sześcioro dzieci na wychowanie, tworząc tzw. rodzinny dom dziecka. Sprowadziłam do tego domu swoją już mocno schorowaną mamę, która z radością polecała dzieciom modlitwę do Jadwigi powtarzając, że sama nieustannie wierzy w jej niezawodne orędownictwo.
Żyjąc od urodzenia w atmosferze kultu Jadwigi, z wielkim wzruszeniem przeżyłam jej kanonizację. Wkrótce z modlitewnika do Świętej dowiedziałam się o istnieniu Sodalicji św. Jadwigi Królowej, do której wnet zostałam przyjęta i szczęśliwie trwam do dzisiaj.
Barbara
W roku 1995 mój syn, Przemek, kończył klasę ósmą szkoły podstawowej. Zastanawialiśmy się nad wyborem szkoły średniej dla niego. Marzyliśmy o szkole nie tylko z dobrym nauczaniem, ale i z dobrym wychowaniem. W naszym mieście powstało niedawno Katolickie Liceum Humanistyczne. Mając na uwadze zainteresowanie problemami Kościoła, które syn okazywał, poleciłam mu właśnie to liceum. Nauka w liceum była dla niego przyjemnością. Był niezwykle aktywny w życiu społecznym szkoły. Zastanawiano się nad wyborem patrona szkoły. Padały różne propozycje. Przemek był pomysłodawcą wyboru św. Jadwigi Królowej na patronkę liceum. Przemek bardzo się cieszył z akceptacji jego propozycji. Planował swój udział w przedsięwzięciach i uroczystościach szkolnych związanych z patronką. Bardzo przeżywał wyjazd ze szkołą do Krakowa na uroczystości kanonizacyjne 8 czerwca 1997 roku. 25 stycznia 1998 r. Przemek zginął tragicznie. W październiku tego samego roku odbyła się uroczystość nadania szkole imienia św. Jadwigi. W 2001 r. niespodziewanie otrzymałam propozycję objęcia funkcji dyrektora liceum Przemka. Było to dla mnie niezwykłe wyzwanie, bo przecież miałam pracę w innej szkole. Długo rozważałam tę propozycję i doszłam do wniosku, że to nowa misja wyznaczona mi przez Pana Boga - będę nauczać i wychowywać młode pokolenie, wskazywać autorytety wielkich Polaków (św. Jadwigi Królowej, Jana Pawła II, no i Przemka - wspaniałego ucznia tej szkoły); będę szerzyć kult patronki. 15 października 2006 r. z inspiracji Sodalicji powstała Rodzina Szkół Św. Jadwigi Królowej. Z radością włączyliśmy się w to dzieło. Następnie postanowiłam przystąpić do stowarzyszenia Sodalicji Św. Jadwigi Królowej. Zaproszenie od zarządu Sodalicji odebrałam jako zaproszenie od Pana Boga, świętej Jadwigi i mojego syna Przemka.
/ Fragmenty wzruszającego świadectwa S. R./
W roku 1993 wystąpiły u mnie ostre objawy choroby nowotworowej jelita grubego. Przez cały rok cierpiałem silne ataki występujące kilka razy w miesiącu. W 1994 r. poddałem się operacji, lecz rokowania nie były zbyt dobre, ponieważ nowotwór był bardzo zaawansowany. Przed operacją otrzymałem mały relikwiarz z relikwiami św. Jadwigi Królowej. Operacja została wykonana w kwietniu 1994 roku. Cały rok trwało leczenie pooperacyjne, a przerzuty były leczone chemią przez dwa lata. Z tego niezwykle ciężkiego stanu wyszedłem całkowicie zdrowy i mogę niniejsze świadectwo złożyć po przeszło 11 latach od operacji. Osobiście mam przekonanie, że życie i zdrowie zawdzięczam nie tylko znakomitym lekarzom, lecz łasce Bożej, którą otrzymałem za przyczyną św. Jadwigi Królowej.
Jan Bruzda, wrzesień 2005
