Msze Święte

w niedziele i święta:
7.00, 9.00, 10.30, 12.00, 18.00

w dni powszednie:  7.00, 18.00

Odsłony: 307

W czerwcu br. ukazał się raport Instytutu Ordo Iuris dotyczący przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan. Instytut, w złożonym do Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie dokumencie, wylicza, że w Polsce tylko w 2023 roku odnotowano aż 118 przypadków ataków na wiernych i duchownych, a liczba ta wzrasta. Wśród wyszczególnionych w raporcie przypadków nie brak fizycznych napaści, ale także zakłócania nabożeństw czy dewastacji miejsc kultu. Przypadki opisane w raporcie są wstrząsające. I tak, jako przykład podano brutalny atak na zaledwie 9-letniego ministranta. Oto mieszkaniec jednego z bloków w Witkowie (woj. wielkopolskie), najwyraźniej zirytowany pytaniem o to, czy zechce przyjąć księdza po kolędzie, pochwycił chłopca za gardło i sponiewierał na klatce schodowej, obrzucając wyzwiskami. Powodem było tylko to, że wraz z 15-letnim kolegą pukali do drzwi. Przerażone dzieci uciekły, jednak sprawa rozeszła się po kościach, bo jak relacjonowała lokalna prasa, furiat miał przeprosić dziecko i jego rodziców.

Jak nie krzykiem, to pięścią

Z kolei do brutalnego zamachu doszło w maju ub. roku na ulicach Wrocławia, gdzie pobity został młody kapłan w sutannie, wracający z niedzielnej Mszy Świętej. Napastnik uderzył go w twarz i zerwał koloratkę. Co krzepiące, duchownemu pomogli przypadkowi przechodnie. Jednak tragedią zakończyła się historia z Bydgoszczy, gdzie we wrześniu ub. roku brutalnie pobito 74-letniego ministranta tamtejszej bazyliki pw. św. Wincentego á Paulo. Zdzisław Fejzer został pobity drewnianą laską i w ciężkim stanie trafił do szpitala. W połowie grudnia zmarł. Sprawa jest tajemnicza, ponieważ sprawca został skierowany w marcu tego roku z aresztu na obserwację psychiatryczną. Próżno szukać informacji na temat ostatecznych wyników sekcji zwłok, która miałby wyjaśnić, czy pobicie miało wpływ na śmierć ministranta.

Liczba podobnych przypadków stale wzrasta. „Obserwowana jest także postępująca brutalizacja zachowań przestępczych” – czytamy w czerwcowym raporcie. To prawda.

W 2024 roku, już po opublikowaniu dokumentu i przekazaniu go do OBWE, doszło do kolejnych szokujących zdarzeń. Jednym z nich był na przykład brutalny atak na kapłana archidiecezji poznańskiej, ks. Łukasza Słocińskiego, i jego matkę, których w lipcu pobił młotkiem obywatel Mołdawii. W wyniku ataku kobieta zmarła, a ksiądz doznał poważnych obrażeń i był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Trudno jednoznacznie powiedzieć o motywach czynu, ale faktem jest, że wśród rzeczy, które morderca zabrał z mieszkania kobiety, była m.in. książeczka do nabożeństwa.

Wkracza policja

Wyraźnie nienawistne wobec Kościoła i religii są tymczasem mnożące się „drobne” przypadki dewastacji i znieważania miejsc kultu. Przykładem może być uszkodzenie figury Matki Boskiej w Kościukach, którego dokonał w recydywie 41-letni białostoczanin. Figura miała oderwane dłonie, dziury w głowie i zniszczone oblicze. Wcześniej ten sam mężczyzna rozkładał ulotki z obraźliwymi napisami w jednym z lokalnych kościołów. Podobnych informacji nie brakuje, co sprawia że pojawiają się pytania o bezpieczeństwo wiernych, duchownych i miejsc kultu, a także o stosunek władz do mnożących się incydentów i poważnych przestępstw.

To dlatego takie oburzenie wzbudziła sprawa sprzed nieco ponad tygodnia (22 października), kiedy to na cmentarzu komunalnym w Gorzowie policjanci zatrzymali do kontroli drogowej księdza. Duchowny był trzeźwy, jednak funkcjonariusze postanowili ukarać go mandatem za brak gaśnicy w aucie. Widzący interwencję policjantów wobec duchownego, wychodzący z mszy ludzie zwrócili policjantom uwagę, a jeden z wiernych – 83-letni mężczyzna – najwyraźniej oburzony interwencją, wdał się z nimi w dyskusję, która przerodziła się w sprzeczkę i szarpaninę. Staruszek nie chciał się wylegitymować i w wyniku starcia zrzucił jednemu z policjantów okulary. Mężczyznę pojmano i przy okrzykach świadków kilku rosłych funkcjonariuszy wepchnęło go na tył radiowozu.

Pięć radiowozów zjechało się do 83-letniego pana, który był w emocjach po pogrzebie. Jeden z policjantów prowokował go swoimi odzywkami i zachowaniem. Nikt z policjantów uczestniczących w tej interwencji nie chciał wezwać karetki, pomimo wielokrotnych próśb. Żona tego mężczyzny prosiła policjantów, żeby go puścili, bo on jest chory i nie widzi na oczy, a oni dalej go szarpali – relacjonowała w rozmowie z portalem gorzowianin.com jedna z osób będących świadkami zdarzenia.

Copyright © 2026, Parafia św. Jadwigi Królowej | Patronat: Katolicki.net | Hosting: Kylos |. All Rights Reserved.