Pan MAROUN MAZAWI z Libanu był z nami i dał piękne świadectwo wiary. Poświęciliśmy też nowy ornat ufundowany przez naszego brat z Bractwa P. Jerzego Wronę, jednocześnie naszego radnego. 22 dnia każdego miesiąca gromadzimy się na modlitwie, przez wstawiennictwo św. Charbela, w intencji chorych, cierpiących i znajdujących się po ludzku w beznadziejnej sytuacji. Ludzie ci, napisali do nas SMS-em swoją prośbę na nr. tel. Bractwa św. Chrbela 692 258 929. Wspólnota. Bractwo liczące już 33 osoby każdego dnia zanosi prośby za te osoby, w ich intencjach. Obecność P. Marouna, który przemówił przed Mszą świętą do wszystkich obecnych na modlitwie a potem na spotkaniu z Bractwem dała nam nowy impuls do trwania w duchowej i modlitewnej łączności z potrzebującymi naszego wołania w ich intencjach.
Kim jest P. Maroun Mazawi? /rozmowa P. Agnieszki Przybyszewskiej z pisma „Misericoria”/
Jest pan Libańczykiem, który jeździ po całej Polsce (ale i po świecie) propagując kult świętego Charbela. Proszę się nam przedstawić i powiedzieć jak to się zaczęło.
– Mam na imię Maroun. To imię znanego świętego w Libanie, który jest patronem chrześcijan maronickich.
Od kogo dowiedział się Pan o św. Charbelu??
– Jestem z rodziny chrześcijan maronickich i przez całe dzieciństwo i młodość słyszałem od
rodziców, dziadków o świętym Charbelu. Mam słabość i szacunek do tego świętego. On jest dla
mnie wszystkim; moim ukochanym świętym. Ale gdy przyjechałem do Polski w 2000 roku, siedem-
naście lat temu, i mówiłem o św. Charbelu, pytałem o niego, to nikt o nim nie słyszał.
Jak trafił Pan do Polski?
– Z powodu kobiety. Zakochałem się w Polce.
Poznaliście się w Polsce, Libanie?
– W Izraelu. Urodziłem się w Nazarecie. Wiele osób z mojej rodziny mieszkało wtedy jeszcze
w Palestynie, przed 1948 rokiem zanim powstało państwo Izrael. Wyemigrowali do Haify w poszukiwaniu pracy. Potem, gdy utworzono Izrael, część z nich wróciła do Libanu, a moja babcia została.
Wróćmy do kultu o. Charbela…
– Pojechałem do Libanu w 2014 roku i tam znalazłem się w jego pustelni, w której przebywał
wiele lat. To jest niesamowite miejsce, z pół godziny tam płakałem. To była pustelnia w Annaya. Czy
jest dostępna dla wszystkich?
– Tak. Każdy może tam wejść, by modlić się i pobyć w miejscu, gdzie żył św. Charbel. Jest
tam cela, w której on mieszkał, jest jego prycza, gdzie spał. Ja tam wówczas przeżywałem ogrom-
ne wzruszenia i zapragnąłem propagować kult tego niezwykłego świętego. Otrzymałem pozwo-
lenie na przewożenie relikwi św. Charbela. O te relikwie proszą w wielu kościołach. Na przy-
kład teraz poproszono do miejscowości Brusy, tam, gdzie była ta nawałnica na Pomorzu – by
przywieźć relikwie św. Charbela. Niedawno były przez kilka tygodni w kościele w Brwinowie,
Pruszkowie. W Brodnicy, gdzie mieszkam, powstała grupa modlitewna i modlimy się co drugi piątek z relikwiami św. Charbela. W lipcu relikwie znalazły się w Niepokalanowie, gdzie byliśmy wraz z grupą pielgrzymów z Libanu i panem Raymondem Naderem, który dawał świadectwo. W tym pragnieniu rozszerzania kultu pojawiła się także myśl o propagowaniu niezbyt popularnego wówczas jego wizerunku. I tak od tamtego czasu drukuję, a potem rozdaję, rozwożę do kościołów (w prezencie) obrazki św. Charbela.
Tak było m.in. w Światowe Dni Młodzieży, dzięki czemu św. Charbel został poznany. Zostawiam
także obrazki dla Czytelników Misericordii, by je rozdać.
Rajmond Nader, który ma ślad na ramieniu po spotkaniu z o. Charbelem, mówił w czasie
składania swojego świadectwa, że w Libanie ludzie mówią, że czują żywą obecność tego
świętego. Czy Pan to potwierdza?
Absolutnie tak. Nie tylko Rajmond tak czuje, cały Liban tak czuje…
To znaczy, że wszyscy chrześcijanie go kochają?
– Nie tylko chrześcijanie. Charbel jest dla każdego. Przez jego osobę czynione są cuda bez
przynależności religijnej, czy rasowej. Dotyczą muzułmanów, prawosławnych, chrześcijan, ateistów, wszystkich, kto prosi o pomoc i jest mu dana łaska Boża. Świętego Charbela znają w Meksyku, w Afryce, a na Ukrainie wystarczy powiedzieć Charbel, a ludzie wiedzą o kogo chodzi.
Gdy mówimy: o. Charbel – to znaczy posłannik Boga. Jest bardzo wiele potwierdzonych in-
terwencji o. Charbela, uzdrowienia zarówno dotyczące ciała jak i duchowe.
Czym się Pan jeszcze zajmuje?
– Organizuję pielgrzymki do Ziemi Świętej, do Libanu i w wiele innych miejsc kultu.
Dziękuję za rozmowę i obrazki św. Charbela. mogli rozprowadzać je wśród potrzebujących.
{gallery}2024/03.22_Charbel{/gallery}
