W tle Ewangelli, o uzdrowieniu Łazarza, człowieka "który dwa razy umarł" - rodzi sie refesja o "spóżnienu Chrystusa". To nie Bóg, ale to my się spóźniamy: z przebaczeniem…, z wyznaniem miłości…, z wejściem do pociągu…, w normalnym życiu.. . POTEM SIĘ DZIWIMY ŻE TAK SIĘ STAŁO!. ŻAŁUJEMY!. Niestety - nic się nic wróci. Ale - Bóg nigdy się nie spóźnia!. aby dostrzec nasze sprawy, bolączki, czy sytuacje beznadziejne w rozumieniu ludzkim. Podczas Mszy Świętej spotkaliśmy takiego BOGA, ŻYWEGO, PRAWDZIWEGO który uzdrawiał i leczył. Mam nadzieję, że Wy, także to odczuliście… . Ja mam duchowe widzenie… wiele uzdrowień dusz i ciał.... Tak do siebie mówimy do siebie we Wspólnocie - „SZARBELKI” – znów Mam do Was wielki szacunek za stałą, codzienną modlitwę. Gdyby Was nie było – to tylu ludzi by zostało samotnych, chorych, bez wsparcia, bez nadziei… .
TRWAJMY! Ci, którzy piszą do nas – liczą na Waszą stałą, codzienną modlitwę, współczucie, empatię i ludzką miłość. Tyle cudów się tu, u nas zdarzyło, że aż Mnie to zadziwia .. i … w pokorze mówię Wam – Bóg jest CUDOWNY, a św. Charbel – to jest OSOBA posłana - „do specjalnych zadań od Boga”. Niech dalej się te cuda modlitwy dzieją. Św. Chabelu – módl się za nami! .
